Naleśniki, młynci - zawijany świat ciasta i dodatków
![]() |
| Fot. Marcin Olszewski |
Letnia pora roku sprzyja kreacji potraw
lekkich dla podniebienia. Podróż w poszukiwaniu smaków Polski i Ukrainy
rozpocznę od naleśników. Pomysł na naleśniki zapewne zrodził się w
starożytności, by migrować z ludźmi i produktami niezbędnymi do ich przygotowania.
Niegdyś ciasto pieczone na rusztach, liściach, współcześnie zazwyczaj smażone
na patelni.
W kuchniach Rosji (bliny), Białorusi,
Ukrainy (naleśniki, młynci) danie to tradycyjnie spożywane jest m.in. w
ostatnim tygodniu przed Wielkim
Postem zwanym Maslenicą (w wersji bezmięsnej).
Etymologia wyrażenia Młynci podobno bierze
się od wyrażenia "Mliniec" (prasłowiańskie "mlin"), co w
powiązaniu z wyrazem "melti" ("młóc") oznaczało
"placek z mielonej mąki".
Podstawą naleśnikowego ciasta jest
kompozycja jaj, mleka, mąki. Warto w tym miejscu wspomnieć o rodzaju mąki.
Naleśniki można przygotowywać na bazie mąki pszennej, gryczanej, kukurydzianej.
Wbijamy jaja, wlewamy mleko, dosypując
mąkę by po ubiciu trzepaczką
(ewentualnie zmiksowaniu) uzyskać rzadką masę. Wymieszane składniki
"wylewamy" na całą powierzchnię patelni (w formie "koła"), by po kilku minutach obustronnego
smażenia dysponować gotowym ciastem.
W tym miejscu tylko od inspiracji
twórczych kreatorów potrawy zależy czym będą wypełnione nasze naleśniki. Na
słodko, na słono. Z serem, konfiturą, różnorodnymi mięsami (także rybą). Tyle
zatem odmian ile pomysłów na ich przygotowanie.
W moim przypadku podjąłem wyzwanie
realizacji Młynci znanych w wersji "wrocławskiej" ze wspólnie
realizowanej przez Polskę i Ukrainę imprezy - Mistrzostw Europy w piłce nożnej
EURO 2012. Do gotowego ciasta naleśnikowego dodaję jako farsz obsmażone
"na brąz" mięso mielone (uprzednio "wyrobione" z cebulką i
przyprawami). Ciasto zawinięte w "chustę" (prawie jak krokiety)
obsmażam kilka minut na patelni. W ramach dodatków: smażony boczek (cienka
kostka na pograniczu mięsa i skwarek), śmietana. Mozaika smaków przenikających
siebie nawzajem. Smacznego :)
Marcin Bartłomiej Olszewski. Kucharz z pasji. Początki gotowania od 16 roku życia, przede wszystkim z potrzeby egzystencji, do czego z czasem doszła ciekawość, baza doświadczeń twórczych. Do sztandarowych dań "zamawianych" rokrocznie przez rodzinę w domu należy chłodnik stanowiący unikalną kompozycję na bazie autorskich inspiracji. Kreator śniadań, obiadów (w wolnym czasie) i kolacji domowych. Lubi gotować, stać godzinami za kuchnią uważając gotowanie za jedną ze swoich wielu pasji twórczych (obok tworzenia poezji, muzyki, fotografii), a przede wszystkim za sztukę, naukę dochodzenia do smaku, zapachu, efektu wizualnego. Swoją wiedzę poza aspektem "nauki w praktyce" poszerza zgłębianiem licznych publikacji, filmów, wykładów, porad zawodowych kucharzy. Pasja ta została zauważona przez restauratorów, czego przykładem są propozycje współpracy w ramach autorskich eventów.
Marcin Bartłomiej Olszewski. Kucharz z pasji. Początki gotowania od 16 roku życia, przede wszystkim z potrzeby egzystencji, do czego z czasem doszła ciekawość, baza doświadczeń twórczych. Do sztandarowych dań "zamawianych" rokrocznie przez rodzinę w domu należy chłodnik stanowiący unikalną kompozycję na bazie autorskich inspiracji. Kreator śniadań, obiadów (w wolnym czasie) i kolacji domowych. Lubi gotować, stać godzinami za kuchnią uważając gotowanie za jedną ze swoich wielu pasji twórczych (obok tworzenia poezji, muzyki, fotografii), a przede wszystkim za sztukę, naukę dochodzenia do smaku, zapachu, efektu wizualnego. Swoją wiedzę poza aspektem "nauki w praktyce" poszerza zgłębianiem licznych publikacji, filmów, wykładów, porad zawodowych kucharzy. Pasja ta została zauważona przez restauratorów, czego przykładem są propozycje współpracy w ramach autorskich eventów.

Komentarze
Prześlij komentarz